|
|
||
|
Na poprawę humoru - żarty, dowcipy, śmieszne rzeczy... :)
Dodano: 2009-03-20 16:46:00
Dodaj do cytowania
Na poprawę samopoczucia przy tej paskudnej pogodzie, proponuję dopisywanie dowcipów
W oczekiwaniu na nadejście słońca Do gabinetu kierowniczki w salonie kosmetycznym wpada facet: - Co to ma znaczyć! Zapłaciłem za dwie godziny solarium, a wyproszono mnie po piętnastu minutach! - Proszę się uspokoić. W instrukcji jasno jest napisane, że w kabinie można przebywać maksimum 15 minut. - Nie interesuje mnie, co jest napisane w instrukcji! Ja jutro znad morza wracam!
"Kiedy kanibal używa noża i widelca, czy jest to oznaką postępu?" Stanisław Lem
Dodano: 2009-03-20 19:03:14
Dodaj do cytowania
Do bacy wypasającego owieczki przyjeżdża człowiek w średnim wieku. Po wyjściu z samochodu pyta:
- Baco, co tu robicie? Wypasacie owce? - Tak, panocku. - A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokładnie, to dacie mi taką jedną, do upieczenia? - Dobrze, panocku, domy. Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwile nad programem, który mu to policzył i mówi: - Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek. - Dobrze panocku. To wybierzcie sobie jedną. Przybysz wybrał sobie jedną, ładną, białą. Baca mówi: - Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją? - Dobrze, oddam. - No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa. - A skąd to wiecie, baco!? - Ano tak: jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejszym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa!
"Kiedy kanibal używa noża i widelca, czy jest to oznaką postępu?" Stanisław Lem
Dodano: 2009-03-20 19:39:26
Dodaj do cytowania
Hehehe fajne
Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i popitkę. - Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner. Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę. - Jak pan to robi - pyta kelner, że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek? - Aj panie - odpowiada gość, złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy zapałki, zawsze mam odpowiednią ilość szmalu. - Ale super - woła kelner zachwycony. A jakie miał pan drugie życzenie? Facet spogląda smętnie na strusia i mówi: - Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi d**a z długimi nogami.
Boże, bądź ślepy i głuchy, idę do ładnej dziewuchy!
Jan Izydor Sztaudynger
Dodano: 2009-03-22 23:24:44
Dodaj do cytowania
Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
- Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet. - Słucham? - Kicha. - Jaka znowu kicha? - Rybka kicha. Chora jest znaczy się. - Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem, czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę? - Kolega pana zareklamował. Podobno raka pan wyleczył.
Dodano: 2009-03-23 12:14:55
Dodaj do cytowania
Idzie turysta i spotyka bacę siedzącego na hali i pasącego barany. Turysta nie miał zegarka podchodzi więc do bacy i pyta:
- Baco, a nie wiecie aby która jest godzina ? Baca wziął w rękę kij i zaczął gmerać w jajach najbliższego barana. - A ósma dwadzieścia. Turystę wielce zaciekawiło to nowatorskie podejście do mierzenia czasu i poprzysiągł był sobie że wracając znowu zapyta bacę. Jak powiedział tak zrobił. Wracając znowu podszedł do bacy, który nadal siedział w tym samym miejscu. - Baco a powiedzcie ino, która teraz jest godzina? Baca znów wziął w ręce kijek i jak poprzednio zaczął gmerać w jajach barana, który pasł się przed nim i mówi: - A czwarta dziesięć. Tego już było za wiele. - Baco a jak wy to w jajach barana czytacie, która jest godzina? - Jo nie w jajach cytom ino one mi zasłaniają wieżę z kościoła!
Dodano: 2009-03-23 13:29:08
Dodaj do cytowania
Pani pyta się w szkole Jasia na lekcji
-ile masz lat? -nie wiem -ile jest gwiazd? -nie wiem -czym twoja babcia robi ciasto? -nie wiem -czym walczył twój dziadek na wojnie? Jasiu przychodzi do domu i się pyta mamy -ile mam lat -siedem -ile jest gwiazd na niebie -milion czym moja babcia robi ciasto? -wałkiem -czym mój dziadek walczył na wojnie? -krwią i blizną
Dodano: 2009-03-23 16:46:53
Dodaj do cytowania
Masztalski na budowie domu mieszkalnego woła do majstra:
- Panie majster!... Łopata mi się złomała!... - Smol łopatę! - odpowiada majster. - Oprzyj się o beczkę
Dodano: 2009-03-23 19:58:40
Dodaj do cytowania
Siedzi baca przed chałupą i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i słysząc straszne piski próbuje zaprotestować:
- Baco, co robicie?! - Ano kota se piere - rzecze baca. - Ale baco, kotów się nie pierze! - Piere sie piere. Nie przekonawszy bacy, turysta wybrał się w dalszą drogę. Kiedy wracał po kilku godzinach zobaczył bacę i leżącego obok zdechłego kota. Pokiwał głową i mówi: - A mówiłem, że kotów się nie pierze? - Piere, piere, jeno nie wyzyma...
Dodano: 2009-03-23 20:29:26
Dodaj do cytowania
Wchodzi facet o 5.00 nad ranem do domu, nawalony,ledwo się na nogach trzyma,a żona do niego z krzykiem:
-Jak śmiesz nad ranem w takim stanie do domu wracać? A mąż stojąc na chwiejnych nogach mówi: -A kto Ci powiedział,ze wracam? Po gitarę przyszedłem.
Dodano: 2009-03-23 20:33:19
Dodaj do cytowania
Małżeństwo wybrało się do ZOO. Przed klatką z gorylem żona mówi:
- Popatrz tylko: tak właśnie powinien wyglądać prawdziwy mężczyzna! Te bicepsy, taki dziki wzrok, ta postura... Nagle goryl wysuwa zza krat łapę, wciąga kobietę do klatki i zdziera z niej suknię i bieliznę. Kobieta wzywa męża na pomoc: - Ratuj mnie! Pomocy! - Powiedz mu to, co zwykle - że cię boli głowa.
Dodano: 2009-03-23 20:35:21
Dodaj do cytowania
Idzie sobie ulica dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dala polizać. - ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem. - Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.
Dodano: 2009-03-23 20:36:45
Dodaj do cytowania
Siedmioletni chłopczyk idzie sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca opuszcza szybę i mówi : - Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka ! Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku... - No wsiadaj ! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy ! Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku... Samochód nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje. - No nie bądź taki, wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups ! - Oj odczep się Tato ! Kupiłeś Matiza, to musisz z tym żyć...
Dodano: 2009-03-23 20:37:37
Dodaj do cytowania
Do klasztoru wpada zakonnica. Biegnie od razu do gabinetu siostry przełożonej i już w drzwiach krzyczy:
- Siostro przełożona, siostro przełożona! Zgwałcili mnie, co robić?! - Zjeść cytrynę. - A co? Pomoże...? - Nie. Ale przynajmniej ten uśmiech zejdzie.
Dr zło
Gość
Dodano: 2009-03-25 21:51:35
Dodaj do cytowania
Był sobie facet w raju. Nudziło mu się trochę, więc poprosił Boga, żeby pokazał mu piekło. A w piekle... ludzie jeżdżą prima sort bryczkami, laseczki diabelskie, piwo, wóda, narkotyki - wieczna impreza. I facet zaczął nagabywać Boga, by ten wysłał go do piekła:
- Nie, nie można. Żyłeś uczciwie, nie nagrzeszyłeś - nie. - To wyślij mnie Boże na tydzień na ziemię, nadrobię. - OK. Facet na ziemi zabrał się za nadrabianie życiowych zaległości. Pijanki, bijatyki, orgietki, rabunki, morderstwa, co tam mu do głowy przyszło. Ostatniego dnia zrobił mega imprezkę i ostatnie, co zapamiętał, to to, że rżnął jakąś 90-latkę we wszystkich kierunkach. Budzi się...w raju. - Panie Boże, czy nie dość nagrzeszyłem? - Oj, dość, na trzech by wystarczyło. Ale pamiętasz tę staruszkę na koniec? - Tak.... - No tak jej dogodziłeś, że ona ci ten raj wymodliła.
Dodano: 2009-03-27 22:04:12
Dodaj do cytowania
Spotyka Jasio starą nauczycielkę ze szkoły po latach.
- No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz? - A wie Pani, chemię wykładam. - Niemożliwe, a gdzie Jasiu? - W "Biedronce". |
||