Na poprawę humoru - żarty, dowcipy, śmieszne rzeczy... :)
1916888090.jpeg
Dołączył/a: 2009-02-11
Dodano: 2009-03-20 16:46:00
Dodaj do cytowania
Na poprawę samopoczucia przy tej paskudnej pogodzie, proponuję dopisywanie dowcipów  smile

W oczekiwaniu na nadejście słońca  smile

Do gabinetu kierowniczki w salonie kosmetycznym wpada facet:
- Co to ma znaczyć! Zapłaciłem za dwie godziny solarium, a wyproszono mnie po piętnastu minutach!
- Proszę się uspokoić. W instrukcji jasno jest napisane, że w kabinie można przebywać maksimum 15 minut.
- Nie interesuje mnie, co jest napisane w instrukcji! Ja jutro znad morza wracam!
smile
"Kiedy kanibal używa noża i widelca, czy jest to oznaką postępu?" Stanisław Lem
1916888090.jpeg
Dołączył/a: 2009-02-11
Dodano: 2009-03-20 19:03:14
Dodaj do cytowania
Do bacy wypasającego owieczki przyjeżdża człowiek w średnim wieku. Po wyjściu z samochodu pyta:
- Baco, co tu robicie? Wypasacie owce?
- Tak, panocku.
- A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokładnie, to dacie mi taką jedną, do upieczenia?
- Dobrze, panocku, domy.
Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwile nad programem, który mu to policzył i mówi:
- Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek.
- Dobrze panocku. To wybierzcie sobie jedną.
Przybysz wybrał sobie jedną, ładną, białą. Baca mówi:
- Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją?
- Dobrze, oddam.
- No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa.
- A skąd to wiecie, baco!?
- Ano tak: jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejszym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa!
"Kiedy kanibal używa noża i widelca, czy jest to oznaką postępu?" Stanisław Lem
743409678.jpeg
Dołączył/a: 2009-03-05
Dodano: 2009-03-20 19:39:26
Dodaj do cytowania
Hehehe fajne  smile

Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i popitkę.
- Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner.
Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę.
- Jak pan to robi - pyta kelner, że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek?
- Aj panie - odpowiada gość, złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy
zapałki, zawsze mam odpowiednią ilość szmalu.
- Ale super - woła kelner zachwycony. A jakie miał pan drugie życzenie?
Facet spogląda smętnie na strusia i mówi:
- Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi d**a z długimi nogami.
Boże, bądź ślepy i głuchy, idę do ładnej dziewuchy!

Jan Izydor Sztaudynger
Dołączył/a: 2009-03-22
Dodano: 2009-03-22 23:24:44
Dodaj do cytowania
Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
- Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet.
- Słucham?
- Kicha.
- Jaka znowu kicha?
- Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
- Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem, czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę?
- Kolega pana zareklamował. Podobno raka pan wyleczył.
Dołączył/a: 2009-03-11
Dodano: 2009-03-23 12:14:55
Dodaj do cytowania
Idzie turysta i spotyka bacę siedzącego na hali i pasącego barany. Turysta nie miał zegarka podchodzi więc do bacy i pyta:
- Baco, a nie wiecie aby która jest godzina ?
Baca wziął w rękę kij i zaczął gmerać w jajach najbliższego barana.
- A ósma dwadzieścia.
Turystę wielce zaciekawiło to nowatorskie podejście do mierzenia czasu i poprzysiągł był sobie że wracając znowu zapyta bacę. Jak powiedział tak zrobił. Wracając znowu podszedł do bacy, który nadal siedział w tym samym miejscu.
- Baco a powiedzcie ino, która teraz jest godzina?
Baca znów wziął w ręce kijek i jak poprzednio zaczął gmerać w jajach barana, który pasł się przed nim i mówi: - A czwarta dziesięć.
Tego już było za wiele.
- Baco a jak wy to w jajach barana czytacie, która jest godzina?
- Jo nie w jajach cytom ino one mi zasłaniają wieżę z kościoła!
808349497.png
Dołączył/a: 2009-03-23
Dodano: 2009-03-23 13:29:08
Dodaj do cytowania
Pani pyta się w szkole Jasia na lekcji
-ile masz lat?
-nie wiem
-ile jest gwiazd?
-nie wiem
-czym twoja babcia robi ciasto?
-nie wiem
-czym walczył twój dziadek na wojnie?
Jasiu przychodzi do domu i się pyta mamy
-ile mam lat
-siedem
-ile jest gwiazd na niebie
-milion
czym moja babcia robi ciasto?
-wałkiem
-czym mój dziadek walczył na wojnie?
-krwią i blizną
Dołączył/a: 2009-03-23
Dodano: 2009-03-23 16:46:53
Dodaj do cytowania
Masztalski na budowie domu mieszkalnego woła do majstra:
- Panie majster!... Łopata mi się złomała!...
- Smol łopatę! - odpowiada majster. - Oprzyj się o beczkę
182014527.jpg
Dołączył/a: 2009-02-11
Dodano: 2009-03-23 19:58:40
Dodaj do cytowania
Siedzi baca przed chałupą i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i słysząc straszne piski próbuje zaprotestować:
- Baco, co robicie?!
- Ano kota se piere - rzecze baca.
- Ale baco, kotów się nie pierze!
- Piere sie piere.
Nie przekonawszy bacy, turysta wybrał się w dalszą drogę. Kiedy wracał po kilku godzinach zobaczył bacę i leżącego obok zdechłego kota. Pokiwał głową i mówi:
- A mówiłem, że kotów się nie pierze?
- Piere, piere, jeno nie wyzyma...
Dołączył/a: 2009-03-04
Dodano: 2009-03-23 20:29:26
Dodaj do cytowania
Wchodzi facet o 5.00 nad ranem do domu, nawalony,ledwo się na nogach trzyma,a żona do niego z krzykiem:
-Jak śmiesz nad ranem w takim stanie do domu wracać?
A mąż stojąc na chwiejnych nogach mówi:
-A kto Ci powiedział,ze wracam? Po gitarę przyszedłem.
Dołączył/a: 2009-03-04
Dodano: 2009-03-23 20:33:19
Dodaj do cytowania
Małżeństwo wybrało się do ZOO. Przed klatką z gorylem żona mówi:
- Popatrz tylko: tak właśnie powinien wyglądać prawdziwy mężczyzna! Te bicepsy, taki dziki wzrok, ta postura...
Nagle goryl wysuwa zza krat łapę, wciąga kobietę do klatki i zdziera z niej suknię i bieliznę. Kobieta wzywa męża na pomoc:
- Ratuj mnie! Pomocy!
- Powiedz mu to, co zwykle - że cię boli głowa.
Dołączył/a: 2009-03-04
Dodano: 2009-03-23 20:35:21
Dodaj do cytowania
Idzie sobie ulica dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dala polizać.
- ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
- Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.
Dołączył/a: 2009-03-04
Dodano: 2009-03-23 20:36:45
Dodaj do cytowania
Siedmioletni chłopczyk idzie sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca opuszcza szybę i mówi :
- Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka !
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku.
Samochód powoli toczy się za nim.
Znowu się zatrzymuje przy krawężniku...
- No wsiadaj ! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy !
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku...
Samochód nadal powoli jedzie za nim.
Znowu się zatrzymuje.
- No nie bądź taki, wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups !
- Oj odczep się Tato ! Kupiłeś Matiza, to musisz z tym żyć...
Dołączył/a: 2009-03-04
Dodano: 2009-03-23 20:37:37
Dodaj do cytowania
Do klasztoru wpada zakonnica. Biegnie od razu do gabinetu siostry przełożonej i już w drzwiach krzyczy:
- Siostro przełożona, siostro przełożona! Zgwałcili mnie, co robić?!
- Zjeść cytrynę.
- A co? Pomoże...?
- Nie. Ale przynajmniej ten uśmiech zejdzie.
Dr zło Gość
Dodano: 2009-03-25 21:51:35
Dodaj do cytowania
Był sobie facet w raju. Nudziło mu się trochę, więc poprosił Boga, żeby pokazał mu piekło. A w piekle... ludzie jeżdżą prima sort bryczkami, laseczki diabelskie, piwo, wóda, narkotyki - wieczna impreza. I facet zaczął nagabywać Boga, by ten wysłał go do piekła:
- Nie, nie można. Żyłeś uczciwie, nie nagrzeszyłeś - nie.
- To wyślij mnie Boże na tydzień na ziemię, nadrobię.
- OK.
Facet na ziemi zabrał się za nadrabianie życiowych zaległości. Pijanki, bijatyki, orgietki, rabunki, morderstwa, co tam mu do głowy przyszło. Ostatniego dnia zrobił mega imprezkę i ostatnie, co zapamiętał, to to, że rżnął jakąś 90-latkę we wszystkich kierunkach. Budzi się...w raju.
- Panie Boże, czy nie dość nagrzeszyłem?
- Oj, dość, na trzech by wystarczyło. Ale pamiętasz tę staruszkę na koniec?
- Tak....
- No tak jej dogodziłeś, że ona ci ten raj wymodliła.
1079694079.png
Dołączył/a: 2009-03-03
Dodano: 2009-03-27 22:04:12
Dodaj do cytowania
Spotyka Jasio starą nauczycielkę ze szkoły po latach.
- No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemię wykładam.
- Niemożliwe, a gdzie Jasiu?
- W "Biedronce".
do góry
Wszystkie nowości w Twojej poczcie. Chcesz wiedzieć wszystko o aktualnych nowościach, promocjach - zapisz się do bezpłatnego newslettera.
Współpraca targowa: